sobota, 6 listopada 2010

Mam już ciepło w obie ręce :)

Nie muszę już chować jednej ręki do kieszeni!





Mam dwie rękawiczki i pachnie mi różami :)))  

22 komentarze:

  1. dla mnie bomba!:) jesteś Jolciu obsypana rózami i masz ich pełne garście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne rękawiczki. Cenie oryginalność. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne, każda inna, kapitalne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ręce Twoje, czy pożyczone? ;>

    OdpowiedzUsuń
  5. No taaa... lansuję się teraz z tymi różami :) W autobusie czy tranmwaju trzymam się ostentacyjnie rury :))) Zwaracm uwagę... nie powiem! Hahaaa... :)))
    Ręce - pożyczone Aniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejjjj!!! Cudne!!! Weź je ubezpiecz, bo Ci je jakiś nawiedzony miłośnik sztuki ściągnie, jak na chwilę rurę puścisz ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jolu, pomysł miałaś bombowy!
    i odwagę, żeby wyhaftować na jednej parze dwa różne hafty. To właśnie jet ta Twoja "wisienka na torcie".
    Gratuluję pomysłu i pięknego wykonania!

    OdpowiedzUsuń
  8. Takich to na pewno nikt nie ma. CUDO.

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne rękawiczki, takich łapek to i ja bym nie chowała :))

    OdpowiedzUsuń
  10. nooo zdążyłaś przed pierwszym mrozem :)))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdążyłam przed pierwszym śniegiem! Dzisiaj właśnie padał u mnie!

    A rękawiczek pilnuję jak oka w głowie ;) i faktycznie jeszcze takich nie widziałam u nikogo :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. eeee na pewno masz na sznureczkach :P coby Ci ich nikt nie podwędził :)))))

    OdpowiedzUsuń
  13. Jolcia,wspaniałe unikatowe rękawiczki!
    Pozdrawiam - Kaziutka

    OdpowiedzUsuń
  14. Jolcia ale elegancja na dwie ręce, pokazuj pokazuj bo rękawiczki są śliczne :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne! Haftowałaś na kanwie rozpuszczalnej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, to taka kanwa do którą się wyciąga po nitce. Tej rozpuszczalnej jeszcze nie próbowałam, a mam kawałek :)

      Usuń