sobota, 21 lipca 2012

Jarmark Jakubowy - Szczecin 2012


Szczecin nie ma tradycji w organizowaniu jarmarków. 
Były próby urządzania jarmarków rękodzielniczych. Raz, drugi... odbył się jarmark tuż przed Bożym Narodzeniem, z okazji jakiegoś festynu coś tam, gdzieś się "niby zadziało", przy okazji zlotu żaglowców stanęły stragany... ale to wszystko jakoś ginęło i nie miało kontynuacji. 
Tymczasem Jarmark Jakubowy zaczyna mieć się dobrze! W tym roku to już IV Jarmark Jakubowy w Szczecinie! Więcej o organizatorach i programie jarmarku tutaj


kolorowe wiatraczki i wata cukrowa
ceramicznie
kolorowo
bajecznie



na ludową nutę




przybyli z różnych stron 












przywieźli różności


Zdjęcia też są tutaj
Zapraszam do obejrzenia :)

Wśród wystawców spotkałam p. Janinę. Jest malarką amatorką. Kilka lat temu uczestniczyła w warsztatach patchworkowych, które prowadziłam. Dzisiaj zaprezentowała mi torbę, którą uszyła właśnie na tych warsztatach! :) No czyż nie mogę być dumna z takiej "uczennicy"?


Muszę dopisać :)
... zapomniałam, że po powrocie do domu przygotowałam drożdżowe ciasto, tak wyrosło!


Zaraz będą jagodzianki! :)
O... są! :)


16 sztuk :) Smacznego wszystkim życzę ;)


26 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie jarmarki..to istny swiat cudow,,te kaczuchy i gaski podobaja mi sie ogromnie..gratuluje Ci rowniez jako nauczycielce..swietna prezentacja.)

    OdpowiedzUsuń
  2. Alicjo:) nie odchodź! dopisałam, że zaraz będą jagodzianki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj, to już po jarmarku? A TWoje stiosko gdzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, jarmark trwa do niedzieli :) Ja nie tam byłam w roli obserwatora.

      Usuń
  4. Wygląda to na wspaniały jarmark... Ale kubeczki są zachwycające! Aż chciałabym mieć jeden w swojej kolekcji ;) Torby też są fantastyczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kubeczki były jak z bajki :) Torby, które pokazałam są z filcu. Gruby i dość sztywny. Sporo tego było, chyba teraz moda nastała na flic. Na kilku innych stoiskach były torby z filcu z haftem maszynowym. Przyznaję, że ładne, pomimo że haft maszynowy mnie nie "kręci".

      Usuń
  5. No pięknie, że ja o tym nie wiedziałam, a wczoraj byłam w Szczecinie pół dnia...

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że nie pisałam wcześniej o tym, byś mogła już coś zobaczyć, bo zaczęło się wczoraj. Kiedy wybieram się do innego miasta zawsze sprawdzam czy dzieje się coś godnego uwagi. Aniu, polecam byś tez zawsze się trochę przygotowała do wyjazdu, jeśli masz chociaż chwilkę wolnego na wyjeździe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj Jolu! O jak swojsko sie zrobilo.. Ja szczecinianka i az wstyd, ze nie mialam pojecia o tych jarmarkach.. No ale to juz kupe lat jak nie mieszkam tam na stale.
    Cudne kubeczki. No i widze jakies filcowe dziela. Torebki filcowe staly sie modne juz jakis czas temu. Zaroilo sie od nich. Pytalas kiedys o moje kubraczki. Filc torebkowy jest sztywny i gruby, a moje plaszczyki sa duuuzo ciensze i bardziej mieciutkie. Pozdrawiam. I smacznego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu :) Wiem już więcej o filcu :)

      Usuń
  8. Spóźniłam się na jagodzianki... chyba, że dzisiaj z okazji niedzieli zrobiłaś następne...

    Super kolorowo na tym jarmarku. Fajnie, że są powtórzenia tej imprezy.
    Też mi się podoba torba pani Janiny.
    Jolcia, dzięki, że do mnie zaglądasz, trochę wieje u mnie pustką, ale powinno się to niebawem zmienić.
    Buzka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech Antosiu :) Te jagodzianki to u mnie na okrągło! Znikają w kilka chwil! Najlepsze póki ciepłe :)
      Ciekawi już mnie co tam znowu pokażesz :)

      Usuń
  9. Ale mi wstyd... rodowita szczecinianka, a pojęcia nie miałam, że u nas jest organizowany taki jarmark i to już po raz trzeci! Bywam na kiermaszach, które odbywają się na Wałach Chrobrego, byłam stałą bywalczynią dorocznego Jarmarku Jagiellońskiego przy ul. Śląskiej - to było pewnie ze dwadzieścia parę lat temu ;) Ale o Jarmarku Jakubowym dowiedziałam się dopiero od Ciebie... Szkoda, że ominęło mnie tyle wspaniałych atrakcji, za rok na pewno będę już pamiętała.
    Po jagodziankach pozostało już pewnie tylko wspomnienie i cudne zdjęcie, od patrzenia na które dostaję ślinotoku ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Oda, Oda! :) Nie wstyd Ci!? Nie bywasz a jeszcze nie czytasz ze zrozumieniem ;) Hahaahaaa... :))) To już IV Jarmark Jakubowy! IV!!!
      A po jagodziankach już nawet nie ma wspomnienia! ;)

      Usuń
    2. Wstyd mi Jolu i to jak... Chyba tak zapatrzyłam się Twoją fotorelację zdjęcia, czy co? Uwagi na zrozumienie tekstu już nie starczyło ;) Za rok na pewno odwiedzę V Jarmark Jakubowy :)))
      Pisałaś, przy okazji poprzednich jagodzianek, że ciasto zrobiłaś na oko. A może dałoby się jakoś określić proporcje składników? Plizzzz... Twoje jagodzianki wyglądają tak pysznie, że chętnie podjęłabym jeszcze jedną próbę upieczenia ciasta drożdżowego :)

      Usuń
    3. Pisanie też mi dziś nie idzie :(
      Miało być "Chyba tak zapatrzyłam się na Twoją fotorelację, czy co?"

      Usuń
  10. Znowu jagodzianki przez szybkę. Buuuuuuu!
    I oscypki przez szybkę. Buuuuuuu!

    OdpowiedzUsuń
  11. Aż mi zapachniało takim świeżutkim ciastem, oscypki też bardzo lubię a Jarmarki uwielbiam. dojrzałam tam również ceramiczne ptaszki ( chyba takie do zawieszenia - cuuuudne:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też byłam :) na koncercie Kapeli ze Wsi Warszawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kapeli nie widziałam, byłam widocznie w innym czasie.

      Usuń
  13. Śliczne zdjęcia. Fajnie musiało być.

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja uważam, że tegoroczny jarmark poszedł w komercję i stracił urok...
    A zapowiadał się naprawdę klimatycznie

    OdpowiedzUsuń
  15. Eee... to przecież początki jarmarków u nas! Po ilości odwiedzających wnioskuję, że ludziom się podoba. Organizatorom powinno dać do myślenia... częściej i przy okazji różnych świąt trzeba organizować u nas jarmarki! Myślę, że nie ma co narzekać. Uczymy się dopiero tych imprez.
    Pozdrawiam Anonimie :)

    OdpowiedzUsuń