niedziela, 18 sierpnia 2019

Lato nadal trwa

Połowa sierpnia... lato nadal trwa. 
Urocze miasteczko Stepnica, nad Zalewem Szczecińskim, właściwie nad Roztoką Odrzańską. W tygodniu ciche, puste i senne... plaża z czystym piaskiem, przystań żeglarska,  dom kultury... 




W pobliżu miejscowego domu kultury - taka instalacja! Na prętach zbrojeniowych, zamontowanych w stożek, przywiązane kolorowe rybki. Rybki, wycięte z deski, pomalowane kolorowymi farbami.



Zrobiłam sporo zdjęć i w wolnej chwili szyję wakacyjne widokówki :) Lubię szyć takie obrazki. 

Pozdrawiam serdecznie... 


poniedziałek, 22 lipca 2019

Lato, lato... lato...

Piękne lato :) Ciepło... ba... nawet gorąco, upalnie...  Chociaż różnie to bywa w innych zakątkach Polski. Na północnym zachodzie, nie można narzekać na letnią aurę ;) 
Czasem posiedzę gdzieś nad wodą. Bez tłumów, w ciszy... Tak! Są takie miejsca! Robię zdjęcia... Potem siadam do maszyny i szyję "pocztówki z wakacji" :) 
Oto plaża nad Zalewem Szczecińskim. 


Przed moim domem, za domem, na parapecie, na balkonie, na ogródku, mam kwiatki. Pięknie rosną. Z jednej strony domu na różowo... :)))





...z drugiej, pomarańczowo, żółto, biało... aaa... ogólnie kolorowo :)



Pozdrawiam słonecznie, ciepło, wakacyjnie... 
Dziękuję wiernym czytelniczkom, które oglądają, czytają i... co najważniejsze - komentują! Coś napiszą! Zostawią ślad! To bardzo miłe :) Dziękuję :) 

Jola


piątek, 7 czerwca 2019

Drobiazgi zawsze można szyć

Czasu ciągle mało, międzyczasu też brakuje... ;) do szycia mnie ciągnie...  
No tak... drobiazgi zawsze można uszyć! :) 
Tak więc uszyłam dwie kolejne zakładki. Obie z lawendą. 




Moja lawenda na ogródku jeszcze nie kwitnie, ale jest już cała w pąkach.

Za to róże... och... te mają się świetnie! Tyle kwiatów! Mnóstwo pąków! Wczoraj była burza i ulewny deszcz... krzew róży pochylił się pod ciężarem mokrych kwiatów. Wygląda pięknie i... wieczorami pachnie... mmm... :)  



Dziękuję za troskę, pytania... co u mnie, dlaczego nic nie pokazuję nowego... 
Nie szyję, mało szyję... to i nie mam co pokazywać :( Ale miło, że pytacie :) 

Pozdrawiam serdecznie :)

niedziela, 28 kwietnia 2019

Zakładki do książek

Spodobało mi się szycie zakładek do książek. Tak się bawię, w nielicznych wolnych chwilach. Wystarczą małe kawałeczki tkanin, ścinki dosłownie, trochę cierpliwości i... gotowe! :) 



Pozdrawiam każdego, kto tu zajrzy :) 

czwartek, 11 kwietnia 2019

Kolejna zakładka i... coś jeszcze ;)

Drobiazg a cieszy :) Tak mogę powiedzieć o mojej zakładce do książki. Okazało się, nie tylko mi się podoba. Dziękuję za Wasze miłe komentarze :) Takie drobiazgi są często inspiracją do większych prac. Właśnie tak jest teraz, z kolejną zakładką. Rozmyślam i poszukuję inspiracji do konkursu "Ceramika bolesławiecka w patchworku".  Jeśli czas pozwoli uszyję coś na konkurs :)
Tymczasem... 
...mam swój ulubiony kubek do kawy z Bolesławca. Kawa, książka... No i... tak mnie naszło... na zakładkę do kompletu! Oczywiście uszyłam! Proszę bardzo, gotowa :)  


Mój kubek do kawy ma pod spodem podpis osoby, która go malowała. Ma swój numer, ma napis "Unikat". Hmmm...? ...prawa autorskie...? Zastanowiłam się... Okazało się, że dzięki internetowi, szybko znalazłam w sieci panią, która malowała mój kubek! Pani Ewa Łabecka wyjaśniła, że ten kubek faktycznie malowała. Wzór jest własnością "Zakładów Ceramicznych w Bolesławcu" art. 149. Tymczasem Pani Ewa ma swoje wzory i prezentuje je tutaj "Ceramika Arkadia" Tak więc inspiracji do pracy konkursowej chyba mi nie zabraknie. Dziękuję Pani Ewo :) 


W chwili przy kawie... biorę do ręki druty i włóczkę. Tak rząd po rządku zrobiłam chustę. Ot... taka prosta. Zwyczajna... ale ciepła i przyjemna... do narzucenia na ramiona w chłodniejszy wieczór...






Pozdrawiam... 



niedziela, 7 kwietnia 2019

Zakładka do książek

Śmiało mogę napisać, że zakładkę uszyłam ze skrawków. Nadal trochę porządkuję swoje zasoby resztkowe szmatek. Nooo... dooobraaa..., może trochę przesadziłam, że takie resztki, wręcz ścinki, zostawiam sobie ;) Może kiedyś coś uszyję metodą "confetti"? 



Tak myślałam, wrzucając drobnicę do woreczków. Jednak jakoś ciągle brakuje mi koncepcji na coś w stylu rozsypanych, drobnych kawałeczków. Ale układanie tych drobiazgów w konkretny kształt, to mnie bawi :) 
Tak więc część ścinków wycięłam w stylizowany kształt kwiatowych płatków. Pozostałe zostały pocięte "jak się da". Potem przy pomocy szpilki i pęsety ułożyłam na przygotowanym podkładzie. Potem położyłam na wierzch tiul, przypięłam szpilkami i... pikując czarną nitką drobne wolne przestrzenie... uszyłam witrażową zakładkę do książki :) 

  
No i jak Wam się podoba? :) Mnie... bardzo :)
Myślę, że uszyję jeszcze kilka takich zakładek :)

Pozdrawiam... :)


niedziela, 17 lutego 2019

Żonkil

Próbuję zapanować nad resztkami szmat ;) W dwóch słowach - porządki robię :)))

Przy okazji wpadły mi ręce dawno wydrukowane wzory PP. Dla mniej zorientowanych wyjaśniam, PP - paper piecing, po polsku - szycie na papierze. To fajny sposób szycia różnych wzorów. Ja do takiego szycia staram się wykorzystać właśnie resztki.  
Znalazłam wydrukowane wzory kwiatów. Kwiaty lubię szyć. Uszyłam więc żonkila. Wielkość tego motywu to 16/16cm. 



Jeszcze nie wiem do czego to wykorzystam... może uszyję więcej kwiatów metodą PP i coś większego wtedy zrobię...   ...przyda się :) 
Może być przecież użyty na poduszkę, na torbę na zakupy... Eee... tak sobie uszyłam... co dalej? 

Pomyślę... 
Takie drobiazgi fajnie się szyje i sprawiają mi dużo frajdy :)

Do następnego... :)