Jesss... jesss... jesss...! Wystawa!
Moja pierwsza indywidualna wystawa :)
Nie muszę chyba dużo pisać, po prostu: ZAPRASZAM wszystkich do oglądania moich prac :)
Zapraszam serdecznie :)
Jolcine pasje
Jesss... jesss... jesss...! Wystawa!
Moja pierwsza indywidualna wystawa :)
Nie muszę chyba dużo pisać, po prostu: ZAPRASZAM wszystkich do oglądania moich prac :)
Zapraszam serdecznie :)
Wszystkim sympatykom mojego bloga, życzę spokojnych i dobrych
Świąt Bożego Narodzenia!
Przełom listopada i grudnia, to jak już się przyjęło, czas na kubek dobrej herbaty, kocyk i książkę do poczytania ;)
Dobrze... są książki to pora na zakładki! :) Jedni lubią te ze wspomnieniami z wakacji, inni - odpowiednie do pory roku, jeszcze inni lubią "takietam" ;) Uszyłam kilka nowych i szyję już kolejne.
"Jesień idzie przez park", to tytuł mojej nowej pracy.
Patchwork jest uszyty z resztek i większych kawałków z domowych zasobów. Jego wymiar, 150/190cm.
Udało mi się skończyć w czasie, który sobie wyznaczyłam. Chociaż w sklepach już Boże Narodzenie (!!!), to jeszcze jest jesień! Zmieściłam się w czasie! Zdążyłam!
Jesień... czasem piękna, słoneczna, kolorowa... czasem wietrzna, deszczowa i ponura...
Moja jesień jest taka, jaką większość z nas lubi. Dużo słońca, kolorów, liści...
Jeszcze kilka zbliżeń 😊
Nie mogę się oprzeć, by pokazać piękno jesieni w naturze. Tyle inspiracji! Może by jeszcze coś uszyć?
Dwa miesiące nic nie pokazałam na blogu.
Przyznaję... niewiele się dzieje u mnie jeśli chodzi o szycie. Lato. Ciepłe, słoneczne, wręcz upalne dni przeplatane deszczem i chłodem... Letnie dni, bez względu na pogodę, sprzyjają wyjazdom, wycieczkom, spotkaniami z rodziną, ze znajomymi, aktywnością w plenerze... Dzieje się :) Nie śpię do południa, nie lenię się! To zupełnie nie moja bajka! Dzieje się, dzieje...
Uszyłam kilka wakacyjnych drobiazgów: zakładki do książek, pocztówki i widokówki.
Powstała też torba na zakupy "do miasta.
Robię na drutach. Teraz dziergam większe formy niż skarpetki czy rękawiczki :) Zrobiłam dwie ciepłe kamizelki. No cóż... zima mnie nie zaskoczy przynajmniej! ;)
To chyba tyle na dzisiaj. Pozdrawiam :)
Dużo wakacyjno-urlopowej radości dla wszystkich!
"Czy kartkę na komunię też by pani uszyła?" Takie pytanie zadała mi Pani, która oglądała moje prace. Hmmm... pomyślałam chwilkę i odpowiedziałam, że tak. Czemu nie, jeszcze takich nie szyłam.
Nowe wyzwanie! Przeglądałam kartki w sieci, w sklepach... wszystko takie tradycyjne. Ok, uszyłam dwie, tradycyjne. W bieli, złocie...
Po kilku dniach wpadłam na pomysł, by uszyć coś "takiego mojego" ;) , coś mniej popularnego, coś oryginalnego, bardziej kolorowego. Uszyłam więc kolejne dwie kartki. Zainspirowałam się witrażami.
Życzę wszystkim słonecznych i radosnych Świąt Wielkanocnych :)
Kartki z życzeniami, takie tradycyjne, wysyłane pocztą, oczywiście uszyłam sama.
Tak... mija miesiąc kolejnego nowego roku. U mnie bez wielkich zmian. Nie robię żadnych podsumowań, żadnych postanowień... Co było, minęło. Co będzie... hmmm...? Nadal szyję, robię na drutach, nadal wielkim zainteresowaniem moim jest tkanie. Trudno może to nazwać gobelinami. Są to raczej "gobelinki" ;) Ciągle uczę się tego. Zamiast postanowień mam plany :) Ale na tę chwilę dość odległe. Moje plany wymagają dużo pracy i systematyczności w działaniu. Robię kilka rzeczy na raz, więc skończenie jednej rozciąga się w czasie. Ale tak lubię :) Lubię, bo nie "nudzi" mi się jedna technika :) Tak w ogóle, to ja się nigdy nie nudzę :)
A tak w międzyczasie uszyłam dwie podkładki w kształcie liści :)