Coś trzeba robić, by się nie nudzić. Ja sobie zawsze znajdę zajęcie, u mnie nudy nie ma :) Posprzątałam pracownię! Hahaahaaa... :) Niektórzy tak mają, że więcej znajdą w swoim nieładzie artystycznym, niż po gruntownych porządkach :) No i znalazłam! Ścinki! Uszyłam z nich zakładkę do książek. Teraz więcej się czyta, przyda się.
Czytam...
Bez wyjścia na świeże powietrze trudno żyć. Nie chodzi tu też o stanie na balkonie czy wyglądanie przez okno. Chodzi mi o spacer. Przyznaję... bywam w "moim lesie", nieopodal... Wstaje słońce, ja razem z nim... śniadanie i... tak koło siódmej...
Po drodze, w ogródkach kwitnące drzewa owocowe. W "moim lesie" jeszcze nie widać rozbuchanej wiosny, ale kwitną fiołki i zawilec gajowy. Są tam duże, stare dęby, zagajniki brzozowe... na jeziorku słychać głosy kaczek, na ścieżkach widać ślady dzików i saren. No i natknęłam się na pracowite mrówki (trzecia fotka na górze w moim kolażu)! Zdjęcie nie oddaje tego co zobaczyłam. Z daleka, kopiec, mieniący się. Podeszłam bliżej... a to całe się ruszało! Cała nasłoneczniona strona w ruchu! Mrówka, przy mrówce, mrówka, mrówkę pogania! Za jakiś czas będzie to kopiec, na wysokość metra, półtora...! Wiecie, że te mrowiska są pod ochroną? No i to cały mój leśny spacer, przy porannym śpiewie ptaków... żywej duszy nie spotykam! Jednak... ludzie tam bywają! Proszę... spójrzcie na ostatnie zdjęcie na dole... czar prysł :(
Pozdrawiam i życzę pięknej wiosny... mimo wszystko :)
sobota, 4 kwietnia 2020
czwartek, 2 kwietnia 2020
Kołderka za jeden uśmiech
Długo nie szyłam "kołderek za jeden uśmiech". Nie tak dawno minęło 16 lat jak istnieje ten projekt! Jestem w nim od początku. Właśnie tu... zdobywałam pierwsze doświadczenia w szyciu patchworków. Możecie zajrzeć na stronę, tutaj i poznać zasady działania tego projektu, obejrzeć pięknie haftowane kwadraty na kołderki i uszyte kołderki. Można też do nas dołączyć i z czasem otrzymać taki uśmiech od obdarowanego dziecka :)
Dzisiaj skończyłam szyć kołderkę dla Izy.
Kwadraty wyhaftowały: Andula, Halina T., Nusia i Henia ze Śremu, Silverka, Maria z Elbląga, Gosia z Biecza, Jola 3288 i Lady_M.
Plecki kołderki.
I jeszcze kilka fotek :)
Myślę, że mała Iza uśmiechnie się. Pewnie spodoba się jej ta "księżniczkowa" przytulanka. Oby tak było.
Pozdrawiam...
...trzymajmy się określonych zasad w tym trudnym czasie. Zadbajmy o siebie dbając jednocześnie o innych.
poniedziałek, 23 marca 2020
Duża torba
Czasem potrzebna jest duża torba. Poproszono mnie o uszycie właśnie takiej dużej torby. Miała być w kwadraciki z tkanin w kwiatki. 3 - 4 kwadraty jednobarwne, pomarańczowe i czerwone. Całość w kolorach niebieskich i granatowych.
Proszę bardzo :)
Dziękuję za Wasze odwiedziny na blogu, za komentarze, pozdrowienia... :)
Czasem tak sobie myślę, że blogowanie jakoś wychodzi z mody chyba. No... przynajmniej w tej formie jaką ja kontynuuję. Ale będę tutaj :) Myślę, że tu, na blogu jest spokojniej i jakoś tak bardziej domowo ;) Chociaż... jestem też na FB. Tam życie toczy się szybciej i głośniej... W miarę potrzeby chwili, nastroju... jest w czym wybierać :)
Pozdrawiam :)
Jola
piątek, 6 marca 2020
Czas leci...
...to już ponad tydzień minął od wystawy patchworków na targach Home Decor w Poznaniu.
Czas leci... Wystawa to dużo wrażeń, emocji, spotkań...
Dzisiaj mogę napisać, że byłam, widziałam, oglądałam, zachwycałam się, rozmawiałam... ech... tego się nie da opisać, tam trzeba być i zobaczyć na własne oczy. Zdjęcia nie oddają uroku, nie pokazują szczegółów, które zobaczyć można z bliska. Zdjęcia nie oddają efektów, które czasem trzeba zobaczyć pod innym katem. Zdjęcia w 100% nie oddają kolorów, nie oddają odcieni... Zapraszam do obejrzenia relacji fotograficznej, moich koleżanek z grupy Patchwork Małopolski Są tam zdjęcia prac, poszczególnych grup regionalnych. Są piękne patchworki obrazy i patchworkowe rzeczy użytkowe uszyte przez koleżanki z grup: Patchwork Mazowiecki, Patchwork Pomorski, Patchwork Dolnośląski, Patchwork Łódzki, Patchwork Wielkopolski i Patchwork Małopolski.
Poniżej kilka moich zdjęć z wystawy.
Dziękuję za odwiedziny, za komentarze pod poprzednimi wpisami. Pozdrawiam :)
Etykiety:
Patchwork,
Szycie,
Wystawa patchworków w Poznaniu (2020)
wtorek, 25 lutego 2020
Nagietek drugi
"Nagietek drugi" to tytuł mojej pracy, którą można zobaczyć na wystawie patchworków w Poznaniu. Jak pisałam już wcześniej, podczas odbywających się targów Home Decor, można obejrzeć kilkadziesiąt patchworków. Zapraszam bardzo do zapoznania się z tą dziedziną sztuki.
Oto mój "Nagietek drugi"
Pomysł na coś takiego miałam w głowie już dość dawno. A może by tak, do uszycia czegoś wykorzystać schemat haftu krzyżykowego? Hmmm... to świetna myśl! Zabawa pikselami! Kolorowe kwadraciki, drobne, jak najdrobniejsze, by uzyskać efekt! Mam sporo schematów haftu krzyżykowego, bo kiedyś wyszywałam, o... proszę zajrzeć. Książeczka ze schematami kwiatków firmy DMC leżała i czekała aż przyjdzie czas na realizacje pomysłu. I... ten czas nadszedł.
Moja praca jest niewielka, 55/55cm. Ale ta praca powstała z ponad 7000 kawałeczków tkaniny. Kawałki mają wymiar 5/5mm! To się pobawiłam ;)
Proszę zobaczcie jak to układałam.
Potem już tylko paspartu z białej tkaniny, pikowanie, lamówka jako cienka ramka i... obrazek gotowy :)
Zbieram tkaniny na kolejny "pikselowy" pomysł. Ten projekt wymaga jednak trochę więcej czasu...
W międzyczasie coś tam szyje znowu. Tak więc niebawem znowu coś pokażę i opowiem jak się pikuje na Minervie :)
Pozdrawiam i... raz jeszcze polecam wystawę w Poznaniu! Naprawdę warto zobaczyć patchworki na własne oczy :)
P.S. Jeszcze wyjaśnienie, dlaczego ta praca ma tytuł "Nagietek drugi"? Otóż uszyłam już kiedyś nagietka, dwa lata temu! Tamten nagietek, więc był "Nagietek pierwszy".
Edycja z dnia 26.02.2020
W skrócie, w punktach dopisuję jak powstał obrazek.
1. Wzór ze schematu haftu krzyżykowego.
2. Jednobarwne tkaniny pocięłam (nożem krążkowym, na macie) na kwadraciki 5/5mm
3. Na flizelinie z klejem narysowałam siatkę 1/1cm (jest też gotowa flizelina w kratkę)
4. W powstałych kwadratach układałam, wg schematu, po cztery kwadraciki kolorowych tkanin. Posługiwałam się szpilkami.
5. Po precyzyjnym ułożeniu jakieś części, przyklejałam, prasując żelazkiem.
6. Gotowy nagietek, przykryłam tiulem (zabezpieczyłam, by żaden kwadracik nie odpadł) i... wypikowałam z ręki dobierając kolory nici w kolorach użytych tkanin.
7. Wykończenie: kanapka, lamówka i... gotowe :)
Oto mój "Nagietek drugi"
Pomysł na coś takiego miałam w głowie już dość dawno. A może by tak, do uszycia czegoś wykorzystać schemat haftu krzyżykowego? Hmmm... to świetna myśl! Zabawa pikselami! Kolorowe kwadraciki, drobne, jak najdrobniejsze, by uzyskać efekt! Mam sporo schematów haftu krzyżykowego, bo kiedyś wyszywałam, o... proszę zajrzeć. Książeczka ze schematami kwiatków firmy DMC leżała i czekała aż przyjdzie czas na realizacje pomysłu. I... ten czas nadszedł.
Moja praca jest niewielka, 55/55cm. Ale ta praca powstała z ponad 7000 kawałeczków tkaniny. Kawałki mają wymiar 5/5mm! To się pobawiłam ;)
Proszę zobaczcie jak to układałam.
Potem już tylko paspartu z białej tkaniny, pikowanie, lamówka jako cienka ramka i... obrazek gotowy :)
Zbieram tkaniny na kolejny "pikselowy" pomysł. Ten projekt wymaga jednak trochę więcej czasu...
W międzyczasie coś tam szyje znowu. Tak więc niebawem znowu coś pokażę i opowiem jak się pikuje na Minervie :)
Pozdrawiam i... raz jeszcze polecam wystawę w Poznaniu! Naprawdę warto zobaczyć patchworki na własne oczy :)
P.S. Jeszcze wyjaśnienie, dlaczego ta praca ma tytuł "Nagietek drugi"? Otóż uszyłam już kiedyś nagietka, dwa lata temu! Tamten nagietek, więc był "Nagietek pierwszy".
Edycja z dnia 26.02.2020
W skrócie, w punktach dopisuję jak powstał obrazek.
1. Wzór ze schematu haftu krzyżykowego.
2. Jednobarwne tkaniny pocięłam (nożem krążkowym, na macie) na kwadraciki 5/5mm
3. Na flizelinie z klejem narysowałam siatkę 1/1cm (jest też gotowa flizelina w kratkę)
4. W powstałych kwadratach układałam, wg schematu, po cztery kwadraciki kolorowych tkanin. Posługiwałam się szpilkami.
5. Po precyzyjnym ułożeniu jakieś części, przyklejałam, prasując żelazkiem.
6. Gotowy nagietek, przykryłam tiulem (zabezpieczyłam, by żaden kwadracik nie odpadł) i... wypikowałam z ręki dobierając kolory nici w kolorach użytych tkanin.
7. Wykończenie: kanapka, lamówka i... gotowe :)
niedziela, 16 lutego 2020
"Patchwork wart Poznania"
Tak, warto się przyjrzeć z bliska, warto poznać techniki patchworkowe, warto porozmawiać z osobami, których pasją jest patchwork. Warto więc zajrzeć na Międzynarodowe Targi Wnętrzarskie w Poznaniu w dniach 25-28 lutego 2020 roku.
Na tych właśnie targach, będzie wystawa kilkudziesięciu patchworków. Patchworki będą prezentowały liczne grupy regionalne, np. Patchwork Mazowiecki, Patchwork Małopolski czy też Patchwork Wielkopolski i kilka innych grup.
Województwo zachodniopomorskie jeszcze nie ma takiej grupy, dopiero się organizujemy, ale... mimo to, kilka osób z naszego regionu pokaże swoje prace, dzięki uprzejmości grupy z Wielkopolski. Będę również ja ze swoją pracą. Moja praca to "Nagietek drugi". Tu, na zdjęciu w trakcie powstawania.
Zdjęcie gotowej pracy i więcej szczegółów opiszę już w następnym wpisie.
No cóż... lubię budować napięcie, co ;) ?
Tu, KLIK więcej szczegółów na temat wystawy i warsztatów.
Zapraszam do Poznania :) Warto... naprawdę warto obejrzeć kolorową wystawę z patchworkami.
A tymczasem, proszę bardzo... zdjęcia z drugiego lutego! Tak, tak... obydwa zdjęcia zrobione w jednym dniu!
Który kwiatek nie pasuje do daty 02.02. 2020?
Pozdrawiam...
Na tych właśnie targach, będzie wystawa kilkudziesięciu patchworków. Patchworki będą prezentowały liczne grupy regionalne, np. Patchwork Mazowiecki, Patchwork Małopolski czy też Patchwork Wielkopolski i kilka innych grup.
Województwo zachodniopomorskie jeszcze nie ma takiej grupy, dopiero się organizujemy, ale... mimo to, kilka osób z naszego regionu pokaże swoje prace, dzięki uprzejmości grupy z Wielkopolski. Będę również ja ze swoją pracą. Moja praca to "Nagietek drugi". Tu, na zdjęciu w trakcie powstawania.
Zdjęcie gotowej pracy i więcej szczegółów opiszę już w następnym wpisie.
No cóż... lubię budować napięcie, co ;) ?
Tu, KLIK więcej szczegółów na temat wystawy i warsztatów.
Zapraszam do Poznania :) Warto... naprawdę warto obejrzeć kolorową wystawę z patchworkami.
A tymczasem, proszę bardzo... zdjęcia z drugiego lutego! Tak, tak... obydwa zdjęcia zrobione w jednym dniu!
Który kwiatek nie pasuje do daty 02.02. 2020?
Pozdrawiam...
czwartek, 16 stycznia 2020
No to zaczynam...
Zaczynam 2020 rok! To pierwszy post w tym roku :)
Zaczynam też szycie z nową maszyną! Szycie z Minervą :) Przyzwyczajmy się do siebie... tak! Tak, do szycia na nowej maszynie trzeba się przyzwyczaić. No... przynajmniej ja tak mam. Minerva, maszyna idealna do do pikowania, taki... mini long arm quilting machine.
Dla mnie wystarczająca :) Chciałabym pikować na niej i pikować! Mam już kilka projektów przygotowanych do pikowania, ale... wymagają one więcej precyzji, a mi jeszcze brakuje jednak wprawy w pikowaniu na Minervie :( Trzeba ćwiczyć! Wszak ćwiczenie czyni mistrza!
Tak więc jeszcze nie pióra, nie precyzyjne ślimaczki, zawijaski czy inne ozdobniki. Ćwiczę takie sobie pikowanie z wolnej ręki, różne kamyki, listki, łuczki, czasem po wzorze, po linii... Różnica w pikowaniu na starym Łuczniku, czy też Janome, która niebawem już będzie pełnoletnia (!) ...ach jak ten czas leci! ...różnica jest taka, że Minerva szybko szyje! Regulacja prędkości, to docisk na rozruszniku. W Łuczniku, też tak reguluje się prędkość szycia, ale po ponad czterdziestoletniej znajomości nie mam z tym problemu. W mojej Janomce, miałam trzy stopnie prędkości! Powiem szczerze, że szybko się przyzwyczaiłam i nigdy nie zmniejszałam prędkości szycia z najwyższego stopnia. A tu...? No cóż... ćwiczę ;) Ćwiczę... Wychodzi róznie, raz ścieg gęściejszy, drobny, innym razem dłuugie "kroki! Hihiihiii... :) Trzeba nabrać wprawy! Idę ćwiczyć...
...czasem jeszcze z instrukcją ;)
Do zobaczenia!
Zaczynam też szycie z nową maszyną! Szycie z Minervą :) Przyzwyczajmy się do siebie... tak! Tak, do szycia na nowej maszynie trzeba się przyzwyczaić. No... przynajmniej ja tak mam. Minerva, maszyna idealna do do pikowania, taki... mini long arm quilting machine.
Dla mnie wystarczająca :) Chciałabym pikować na niej i pikować! Mam już kilka projektów przygotowanych do pikowania, ale... wymagają one więcej precyzji, a mi jeszcze brakuje jednak wprawy w pikowaniu na Minervie :( Trzeba ćwiczyć! Wszak ćwiczenie czyni mistrza!
Tak więc jeszcze nie pióra, nie precyzyjne ślimaczki, zawijaski czy inne ozdobniki. Ćwiczę takie sobie pikowanie z wolnej ręki, różne kamyki, listki, łuczki, czasem po wzorze, po linii... Różnica w pikowaniu na starym Łuczniku, czy też Janome, która niebawem już będzie pełnoletnia (!) ...ach jak ten czas leci! ...różnica jest taka, że Minerva szybko szyje! Regulacja prędkości, to docisk na rozruszniku. W Łuczniku, też tak reguluje się prędkość szycia, ale po ponad czterdziestoletniej znajomości nie mam z tym problemu. W mojej Janomce, miałam trzy stopnie prędkości! Powiem szczerze, że szybko się przyzwyczaiłam i nigdy nie zmniejszałam prędkości szycia z najwyższego stopnia. A tu...? No cóż... ćwiczę ;) Ćwiczę... Wychodzi róznie, raz ścieg gęściejszy, drobny, innym razem dłuugie "kroki! Hihiihiii... :) Trzeba nabrać wprawy! Idę ćwiczyć...
...czasem jeszcze z instrukcją ;)
Do zobaczenia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























