Porażka!
Nadciąga totalny kataklizm!
Zastanawiałam się jak zatytułować ten wpis. Doszłam jednak do wniosku... żadna porażka, kataklizmu też nie ma! Zbieram doświadczenia i w myśl przysłowia... całe życie się człowiek uczy! O! Uczę się od najlepszych. Oto co z tych nauk z Dagmarą zrobiłam? Proszę bardzo :)
Dlaczego myślę o tym jako porażka? No to po pierwsze: Czapka wyszła za mała! Ten wzór nie jest aż tak bardzo rozciągliwy, jak zwykły prawy dżersej. Nabrałam za mało oczek. Czapka wyszła mała, za ciasna... We wcześniejszych komentarzach Frasia zwróciła mi na to uwagę pisząc: "Mam nadzieję, że nabrałaś wystarczającą ilość oczek na ściągacz, bo te
dwukolorowe ściągacze wychodzą ciaśniej, niż takie z jednego rodzaju
włóczki :)" Ale... no wcale nie chciałam być mądrzejsza! Nabrałam oczka już wcześniej i wydawało mi się... jednak tylko wydawało mi się, że nabrałam wystarczająco!
No... bez przesady, aż tak tragicznie jest. Wiem przynajmniej, na czym polega "fair isle", wiem jak się to robi. Przyznaję, że wpadłam po uszy w te wzory, technikę, kolory... Podoba mi się! Jeszcze do tego wrócę :)
Wasze odwiedziny i komentarze cieszą mnie :) Tyle nowych osób zagląda tutaj! Dziękuję :)
Pozdrawiam serdecznie i zapowiadam, że dzisiaj... PIĄTECZEK! :) Weekend tuż, tuż :)
Miłego :)
piątek, 21 lutego 2014
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Joluś świetna czapka !!!
OdpowiedzUsuńDagmara, dziękuję :) Świetną to ja dopiero zrobię ;)
UsuńWyszła pięknie, kolory świetne. I faktycznie, żadnego kataklizmu tu nie widzę ;)
OdpowiedzUsuńCudowna czapka - piękne kolory :-)
OdpowiedzUsuńNic innego Ci nie pozostało, jak znaleźć inną, mniejszą i najlepiej zaprzyjaźnioną głowę, która z przyjemnością będzie nosiła taką cudowną czapkę.
Pozdrawiam serdecznie.
Że sobie pozwolę przytaknąć ;)
UsuńCzapka wyszła świetnie! Szkoda, że trochę ciasna, ale za to następna będzie już idealna :). Bo tego, że będzie kolejna jestem niemal pewna - z własnego doświadczenia wiem, że dzierganie czapek mocno wciąga :)).
OdpowiedzUsuńJeśli zechcesz wysłuchać jeszcze jednej dobrej rady, to gdy będziesz dziergała jakąś rzecz (np. skarpetki) wzorami wrabianymi, przedzielanymi zwykłym dżersejem, to wzory wrabiane dziergaj na grubszych drutach niż dżersej. Wtedy całość będzie wyglądała idealnie i będzie miała jednakową szerokość :)).
Serdeczności przesyłam :)).
Jola, czapka jest świetna, cokolwiek byś o niej nie mówiła/pisała. A że nie na Twoją głowę? Następną na pewno zrobisz w sam raz :D
OdpowiedzUsuńJakie Ty masz oko do łączenia kolorów! Wow.Piękna czapka.Mnie się bardzo podobają ściągacze robione tą techniką.Mienią się kolorami jak w kalejdoskopie.
OdpowiedzUsuńPiękna czapka , na pewno jest jakas odpowiednia rozmiarowo główka ,która ja zaadoptuje i bedzie z duma nosić ku chwale wykonawcy .
OdpowiedzUsuńCzapka śliczna. Z pewnością znajdzie sie jakas głowk na którą będzie pasować.
OdpowiedzUsuńEtui z poprzedniego postu fantastyczne :) A guzik jest faktycznie wisienka na torcie.
Pięknego weekendu!
O cie kurtka! Nie wierzę , że to pierwszy fair isle, wciąż przymierzam się do tego , u mnie nie było by problemu , gdybym zrobiła za małą czapkę, prawie pełna rozmiarówka w domu:) pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńOj Jolu, Jolu, za mała? Trudno, oddasz jakiejś mniejszej główce :) Jest bardzo ładna. Baaardzo. A teraz zabierz się za następną, większą, przecież przed Tobą szaleństwa na stoku w Szklarskiej, czy się mylę? Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńPiękna ta czapa, bardzo bardzo mi się podoba :) Szkoda, że za mała...ale czasem tak chyba się zdarza.
OdpowiedzUsuńPierwsze koty za płoty, następna będzie pewnie za duża ;)))) ale jak mówi staropolskie porzekadło - do trzech razy sztuka :D A ta czapeczka jest słodka, może na jakąś małą główkę będzie pasować. Oczywiście nauka górą!
OdpowiedzUsuńjejuś, jejuś, taka piękna czapka-na pewno ktoś się z niej ucieszy. Jak ja bym chciała zrobić sobie czapkę... umiem tylko swetry...
OdpowiedzUsuńI Ty ta czapke nazywasz porazka..chcialabym tak umiec ,,a ja jak narazie umiem tylko szalik z Wiednia do Szczecina zrobic i to tylko w prawo i lewo.Buziaki.)
OdpowiedzUsuń